Google Translator

poniedziałek, 30 lipca 2018

Czy podstęp może służyć rozwojowi?

Marshall B. Rosenberg,
"Porozumienie Bez Przemocy"
Kilka miesięcy temu usłyszałem od Moni pytanie: "Kondziu, nie chcesz sobie kupić książki?" Było ono o tyle zabawne, że już słyszałem podobne i wiem jaki przekaz się za nim krył. Ten przekaz brzmiał: "Fajnie, jakbyś chciał sobie kupić książkę, bo chcę, żebyś mi jedną zamówił..."

Nie jestem fanem takich "podstępów", ale co by nie było, wyszło na to, że faktycznie zachciałem kilka kupić. I jestem za to bardzo wdzięczny.

środa, 18 kwietnia 2018

Powrót do przyszłości

Nie wiem ile jeszcze razy będę pisał tutaj posta zapowiadającego powrót, ale oto jestem. W ciągu ostatniego roku wydarzyło się dużo, dużo też było przestojów. I z jednego i z drugiego powodu mam wiele rzeczy do opisania. I też i z jednego i z drugiego powodu pewnie od dawna nie pisałem.

niedziela, 15 stycznia 2017

Living on the Island

Dawno nie pisałem, ale i dziś nie będzie za dużo tego pisania. Z tworzeniem w ostatnich dniach bywa różnie, ale muzyki w nich nie brakuje. A jeśli połączyć to z dość niedawną podróżą, pięknym towarzyszącym w podróży głosem i znajomymi, który mają różne możliwości, którymi się dzielą, może powstać piosenka. Tudzież cover piosenki Julii Pietruchy "Living on the Island":


czwartek, 1 września 2016

Być człowiekiem

Całkiem niedawno zrozumiałem, że być człowiekiem znaczy być tam, gdzie jesteś potrzebny. I choć często czuję, że wybieram bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, to ostatnio zacząłem czuć, że dojrzewa we mnie nowe pojmowanie pomocy i potrzebujących. Pojmowanie wychodzące poza strefę komfortu. Wymagające czegoś więcej.

Zdarzyły mi się epizody w których dałem coś więcej. Było ich mało, ale dopiero teraz dotarło do mnie, że właśnie w tych konkretnych momentach czułem się naprawdę na swoim miejscu. Skoro byłem w stanie spontanicznie zareagować sercem, to wierzę, że będę w stanie uczynić to swoją codziennością.

Niestety ponownie wziąłem na siebie więcej, niż powinienem w momencie, kiedy nie wbiłem się we flow ogarniania wielu tego typu rzeczy na raz. A tym bardziej ciężko się w to flow wbić, kiedy myśli oscylują w totalnie innych okolicach i czas wolny najchętniej przeznaczyłbym na wykorzystywanie możliwości, które niedawno nabyłem. Ale cóż, trzeba się skupić, dowieźć co trzeba dowieźć, przeprosić za problemy i wtedy mocniej przepiąć się na inne cele. Wciąż pamiętając o balansie, bez którego łatwo się wypalić.

"Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć" - Łk 14, 12-14

niedziela, 17 lipca 2016

Co Cię definiuje?

Zastanawiałeś się kiedyś co Cię definiuje? Myslałaś czy jest coś, czego strata sprawi, że poczujesz, że życie straciło sens? Czy budujesz może od dawna wspaniały zamek, którego ewentualne zniszczenie zrujnuje Twoje życie? Jaka niepełnosprawność mogłaby odebrać Ci chęć otwierania oczu każdego kolejnego dnia?

Dziś w rozmowie, kiedy znajoma wskazała bez czego ona by nie potrafiła żyć, zacząłem się nad tym zastanawiać. Czy jest coś takiego, co mam i mógłbym stracić, a razem z tym sens życia? Nie potrafiłem nic takiego wskazać. Wydaje mi się, że nauczyłem się nie pokładać wiary w sprawności fizycznej i byłbym w stanie na nowo poukładać sobie świat w razie czego. Paradoksalnie nie dość,  że mogłoby to nie przekreślić najważniejszej części mojego życia,  to jeszcze mogłoby to spotęgować przekaz. Bo czy pokonywanie takich trudności nie pozwala jeszcze mocniej inspirować?

Niemniej jednak usłyszałem pytania o rzeczy, o których nie pomyślałem. Jak bym sobie poradził gdybym stracił słuch? Moja fascynacja dźwiękiem,  dziecięca radość za każdym razem kiedy mogę eksperymentować i tworzyc i słyszeć nowe - jak by z tego wyszła? A gdybym stracił mowę? Czy poradził bym sobie nie mogąc swobodnie rozmawiać z innymi? Jak bym zniósł ograniczenie w dzieleniu się przemysleniami i wiedzą?

Bardzo dobre pytania, w końcu obie te rzeczy są kluczowym elementem mojej codzienności i radości. Nie mam pojęcia jaka jest poprawna odpowiedź na nie i mam nadzieję nigdy się nie przekonać. Ale będę nad tym myślał. Tobie też polecam. A do tych rozmyślań dołączam film, na który akurat dziś trafiłem. Powodzenia.

"Whether you think you can, or you think you can't - you're right." - Henry Ford

sobota, 16 lipca 2016

Piękne słowa

Usłyszałem dziś kilka pięknych rzeczy.  Nagle, wyrwane z kontekstu, przynajmniej dla mnie. Niezrozumiale, nieuzasadnione i stanowczo przesadzone. Świadczące o jakimś pięknie w sercu tej osoby w tym momencie. Było coś w jej oczach, tonie i uścisku, co sprawiało,  że odniosłem wrażenie,  że te słowa są niepodważalną prawdą.  Co wzmocniło szok, ktorego doświadczyłem. Mały miły szok.

Nie rozumiem tego co usłyszałem, nie potrafię wskazać logicznego ciągu wydarzeń,  które pobudziły te słowa. I dzięki tej sytuacji, poza tym, że wracałem uśmiechnięty, zrozumiałem coś ważnego. Poczułem,  że nie zawsze lepiej rozumieć. Pojawiła się pewnego rodzaju magia, ktorej nie sposób opisać. Jest fascynująca w swoim niedopowiedzeniu. A wyjaśnienie dokladne tego wszystkiego sprawi, że czar pryśnie. Zostawię to więc w świecie niewiadomych, by nauczyć sie czerpać z nich prawdę i siłę.

Dziękuję.

sobota, 14 maja 2016

Okruchy magii

W czasach, których nie mam szans pamiętać, i których i Ty zapewne nie pamiętasz, istniała magia. Musiała istnieć. Otaczała cały nasz świat, była wyczuwalna jak ostry chłód zimowego poranka. Nie dało się nie zauważyć jej istnienia. Dziś jednak mamy już tylko jej okruchy. I dar ich dostrzegania.

piątek, 13 maja 2016

27

Mam wrażenie, że  od czasu zakończenia edukacji wiek przestał mieć znaczenie. Gdzieś zniknęły rzeczy, które były mocno od niego zależne i które jakoś też pozwalały go łatwo określić. O swoich tegorocznych urodzinach przypominałem sobie w sumie z przypadku kilka razy. A okazały się miłym dniem.


wtorek, 10 maja 2016

Kieszonkowo-rowerowo

Jak kilka lat temu poczułem potrzebę zrobienia klapy do plecaka, tak w tym roku zrealizowałem potrzebę ukierunkowaną rowerowo. Tamten twór dobrze sprawdzał się także przypięty do rowera, ale potrzebowałem czegoś, co wygodniej nosić już po zapięciu jednośladu. Więc zrobiłem to coś.

poniedziałek, 9 maja 2016

Paralotnie, hamaki i ciężarówki - majówka 2016

Są takie momenty, kiedy cel podróży jest tylko wymówką. Wymówką, ktora pozwala obrać konkretny kierunek. Prawdziwy cel nie jest wtedy miejscem, a czynnością,  warunkiem do spełnienia. Właśnie z taką myślą postanowiłem w ten długi majowy weekend pojechać do Parku Jezior Plitwickich.