Google Translator

sobota, 14 września 2013

Klipsy wielofunkcyjne

Nie pamiętam jak to dokładnie wyszło, ale jakoś złapałem pewnego dnia zajawkę na wykorzystywanie klipsów do papieru na różnorakie sposoby. Czasem była to własna inwencja wynikająca z potrzeby, a czasem inspirację znalazłem w internetach, jak ten stojak na telefon. Nakupowałem kilka tuzinów takich małych, kilka sztuk większych i kombinowałem. Nieraz wychodziły z tego naprawdę przydatne rzeczy.


Część pomysłów wciąż wykorzystuję i sprawdzają się idealnie, inne zaś straciły swoją aktualność z różnych powodów. W wielu przypadkach nie ma nawet co opisywać, więc tylko napomknę o kilku.

Jedną z najprzydatniejszych opcji, z której wciąż korzystam jest dopięcie do fotela wieszaka na koszulę. Świetne w swojej prostocie. A biorąc pod uwagę ilość czasu, jaki spędzałem do niedawna przy biurku i komputerze na prawdę umilało życie to ułatwienie.

Być może trochę śmiesznym, ale też często wykorzystywanym przeze mnie motywem jest przypinanie nogawek do butów, żeby na pewno nie szurać nimi bo podłożu. Wygoda tego rozwiązania oczywiście zależy zarówno od butów, jak i spodni, ale generalnie w większości przypadków sprawdza się całkiem zacnie. 

Zdarzyło mi się kilkukrotnie pozbawić się klipsów, bo jednak pociągnięcie nogawki może skutkować rozdzieleniem całej tej misternej konstrukcji. Na szczęście na początku wdrożenia tego pomysłu byłem przygotowany i nosiłem zapasowe.

Wiele klipsów przypiąłem do biurka, by zorganizować sobie jakoś sensownie kable. Ten akurat pomysł zaczerpnąłem z internetu i okazał się na prawdę świetnym rozwiązaniem. Odpowiednie ułożenie klipsów pozwala zarówno utrudnić niepodpiętym kablom spadanie na podłogę, jak i umożliwia poprowadzenia ich odpowiednio po biurku. Chwalę sobie bardzo to ułatwienie.

Niektóre lampki mają abażury, które dosłownie opierają się na żarówce. Oznacza to mniej więcej tyle, że wkręcenie świetlika innego kształtu uniemożliwia utrzymanie się abażuru w miejscu. Konstrukcja, jaka mi przyszła do głowy w takiej sytuacji wciąż mnie bawi, kiedy tylko patrzę na to zdjęcie. Oczywiście tsunami by to nie przetrwało, ale do czasu kupienia odpowiedniej żarówki działało bez zarzutów.

Najświeższym specyficznym wykorzystaniem klipsa, jakie mi się zdarzyło było zastąpienie śrubki trzymającej blaszki przy korpusie harmonijki. Wiem, że mógłbym to w końcu porządnie ogarnąć i dokupić brakującą małą blaszkę, która trzymała śrubkę, ale jakoś cieszy mnie specyfika tego tymczasowego rozwiązania i nieśpieszno mi się go pozbywać.

Tyle opisów na teraz. Jeśli wpadnie mi do głowy jakieś ciekawe nietypowe wykorzystanie klipsów, to wtedy jeszcze coś napiszę. Jeśli nie będzie to nic specjalnie ciekawego, to pewnie wrzucę tylko zdjęcia do albumu, jak do tej pory.

3 komentarze: