Google Translator

piątek, 18 lipca 2014

Fortuna paskiem się troczy

Chwile, gdy potrzeba właściwie od razu przeradza się w pomysł są świetne. Teraz trochę mniej rewolucyjnie, ale podobnie jak prawie rok temu na wyjeździe natchnęło mnie na usprawnienie plecaka. Tworząc klaposakwoszetkę spodziewałem się raczej, że w niej samej coś usprawnię lub zrobię nową, nie przewidywałem innych zmian. Jednak bardziej niż poprawa klapy  zainteresowała mnie kwestia banalna, a jednak lubiana przeze mnie bardzo - paski, klamerki i karabinki. Czyli zwiększenie komfortu ogólnego korzystania z plecaka przez dodanie kolejnych troków.

Spakowany na SLOT
Wszystko przez Slot Art Festival, na który się w końcu wybrałem i o którym napiszę na dniach w osobnym wpisie. Jedną z wielu wspaniałości tej imprezy jest nocowanie na polu namiotowym, więc ów tymczasowy domek musiałem przytaszczyć ze sobą. Na szczęście dzięki klapie miałem przy plecaku dwa dodatkowe paski, które pozwoliły przytroczyć namiot u dołu plecaka. I o ile było to wystarczające, o tyle miało to rozwiązanie swoje wady - główną był fakt, że napięcie klapy określało stabilność namiotu i vice versa. W momencie, kiedy i sama klapa służy do przyczepienia czegoś nagłe luzowanie się pasków przez przesunięcie się namiotu mogło powodować zgubienie tych przedmiotów. Postanowiłem więc zmodyfikować aktualny system i uniezależnić różne partie plecaka od siebie.

Jak i poprzednio postanowiłem obejść się bez przytwierdzania czegokolwiek na stałe do plecaka, więc bardzo przydały mi się tutaj karabińczyki, klamerki i plastikowe regulatory do pasków. Nie ma tu żadnej filozofii, więc nie będę się rozpisywał. Powiem jedynie, że niesamowicie mnie cieszy możliwość przepinania pasków na różne sposoby, by optymalnie je wykorzystać.

Skoro już coś kombinowałem z klamrami, to postanowiłem dorzucić dwie na górę plecaka, by i górna część klapy nadawała się do szybkiego przyłączenia do plecaka i wygodnego zeń zdjęcia. Powoduje to niestety konieczne oddalenie klapy od tylnej ściany ma długość tych dodatkowych elementów, co zmienia trochę rozkład masy i sposób troczenia pod klapą rzeczy. Mam pewną wizję w tej kwestii, ale będę musiał sobie to rozrysować.
Jak wybiorę się gdzieś znów z większym bagażem to sprawdzę obecne rozwiązanie - na szczęście w kilka chwil mogę się tych klamerek dodatkowych pozbyć i wrócić do pierwotnej wersji. Niemniej jednak aktualny układ pozwala przytroczyć coś na górze plecaka nawet bez klapy, co jest przydatną opcją, bo nie zawsze klapę mam ze sobą. Poza tym teraz mam wygodny sposób na powstrzymanie rozsuwania się plecaka, jeśli niosę w nim coś, co się nie mieści i uniemożliwia zasunięcie zamka - np. planszówki w sporych pudełkach, jak Kemet (na takie sytuacje mam w ogóle jeszcze inny pomysł, ale tutaj więcej kombinowania się zapowiada - może niedługo coś wydumam).
Na koniec jeszcze powiem, że wyjąłem gumę, którą dorzuciłem ostatnim razem i zastąpiłem ją grubą gumą do mocowania rzeczy na bagażniku. Przy czym teraz guma pełni rolę nie tylko bezpośrednio jako trok, ale też utrzymuje karabińczyki równo bez względu na to czy paski na dole lub u góry plecaka są napięte. Chwilowo testowałem to wszystko jedynie w warunkach domowych - dopiero dłuższy wypad z obciążeniem pozwoli stwierdzić, czy to był faktycznie dobry pomysł. Na szczęście w razie czego w krótkim czasie będę w stanie wrócić kompletnie do stanu sprzed Slotu, więc nie ryzykuję wiele wybierając się tak w trasę.

Więcej zdjęć z całego procesu twóczego można zobaczyć w albumie na Google+. Dokonane zmiany, choć są właściwie drobne, są dla mnie bardzo ważne i to nie przez samo zwiększenie komfortu korzystania z plecaka. Najważniejsze jest to, że byłem "na głodzie" twórczym ostatnio i postanowiłem coś w tej kwestii ruszyć, bo nie czułem się z tym już dobrze. A trzeba przyznać, że taka prosta modyfikacja jest świetna na rozruszanie. Zwłaszcza, że uwielbiam te wszystkie paski i paseczki w plecakach (dziś przeglądałem katalog w poszukiwaniu natchnienia na kolejne rozszerzenia). Poza tym wszedłem w klimat pisania ponownie, więc mam nadzieję niedługo dokończyć kilka czających się w poczekalni od kilku tygodni/miesięcy wpisów. Wracam do życia.

"If you don’t like something, change it; if you can’t change it, change the way you think about it." - Mary Engelbreit

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz